pod tytułem

blog Beaty Januszkiewicz o polskiej literaturze współczesnej

Wpis

sobota, 31 maja 2014

W Dniu Dziecka nie zapomnij o książce. „Kosmonautka” Piotra Wawrzeniuka

 

 


Jeśli chcecie, aby wasze dzieci czytały książki, musicie sami czytać. Nic prostszego. Nieważne jakie to będą książki, o czym, ważne, aby były z papieru. Papier to podstawa. Od niego wszystko się zaczyna. Dzień Dziecka to doskonała okazja do tego, aby wpuścić malucha do księgarni i niech robi tam kipisz, niech wybiera, a wy płaćcie – i nie płaczcie, nie liczcie ile za ile. To inwestycja.


Dziś na Targu Śniadaniowym na warszawskim Żoliborzu nie mogłam z moją córką ominąć stoiska Księgarni Bullerbyn. Po udanych zakupach, po spożyciu rozlicznych delicji, można było udać się na trampolinę ;)


Wśród nabytych dziś książek znalazła się fantastyczna powiastka Piotra Wawrzeniuka pt. „Kosmonautka”. Jest to rzecz w duchu jakby nie było genderowym, i jakkolwiek nie przepadam za tym słowem, to tutaj muszę przyznać, że jest to rzecz niezwykle ciekawa, zabawna i pouczająca. Dość powiedzie, że konsultacji językowych udzielił przy tworzeniu „Kosmonautki” Autorowi prof. Mirosław Bańko.

 

Ta krótka książeczka opowiada o różnych mamach, które mają niekiedy nietypowe jak na mamy zawody. Są architektkami, inżynierkami, kosmonautkami, pastorkami, pilotkami, prezydentkami, arcymistrzyniami szachowymi, chemiczkami, generałkami, mistrzyniami Formuły 1, neurochirurżkami, prezeskami banku. Wszystkie mają trudne i odpowiedzialne prace, ale popołudniami są po prostu, tylko i aż, mamami.

 

„Kosmonautka” Piotra Wawrzeniuka to bardzo prosta i dowcipna historia o tym, jak skomplikowane mogą być rzeczy, którymi zajmują się kobiety, a zajmują się nie tylko dziećmi. Wszystkie mamy to bohaterki, które spełniają swoje marzenia i są wzorami dla swoich pociech. Mądra mama zawsze da radę! Kosmonautka ma wszystko w tubce, nawet podwieczorek, mama generałka nosi mundur, a w domu, gdy odpoczywa, wcale nie lubi generalnych porządków, neurochirurżka nauczyła swoje dziecko przyszywać guziki i naklejać plasterki, a prezeska banku, choć tata nazywa ja „rekinem” biznesu, lubi chodzić z rodziną do delfinarium.

 

Fragment "Kosmonautki" P. Wawrzeniuka

 

Większość wymienionych wyżej zawodów do tej pory, nawet jeśli były one wykonywane przez kobiety, nie miały w języku polskim swojej żeńskiej formy, a jeśli ją miały, to raczej nikt jej nie używał. Żyjemy w świecie zdominowanym przez mężczyzn, ale to my w dużej mierze wychowujemy dzieci. Jednak bez względu na wszystko mamo kosmonautko, mamo architektko, mamo neurochirurżko, ale i tato inżynierze, tato generale, kupcie dziecku kolejną książkę. Poczytajcie. Wszyscy będziecie bohaterami:)

 


Zasłużony odpoczynek z lekturą :)

 

Biblioteczka dziecka


 Piotr Wawrzeniuk, Kosmonautka, Wydawnictwo Poławiacze Pereł, Warszawa 2014

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
beata.januszkiewicz
Czas publikacji:
sobota, 31 maja 2014 17:07

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • slagi napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/15 18:39:39:

    Ja tam na dzień dziecka pokazałem swojemu 9 latkowi, jak produkowane są kontenery samochodowe w mojej fabryce - też świetna zabawa ;)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

AAA


Kontakt: beata.januszkiewicz@gazeta.pl pod.tytulem@gazeta.pl