pod tytułem

blog Beaty Januszkiewicz o polskiej literaturze współczesnej

Wpis

niedziela, 04 maja 2014

Szamoczą się bohaterowie, szamocze się autorka - "Nieszpory" Agnieszki Drotkiewicz

 

 Nieszpory


W jednym z wywiadów Agnieszka Drotkiewicz powiedziała, cytując Michela Houellebecqa, że  „warunkiem dobrego stylu jest mieć coś do powiedzenia". Taka deklaracja brzmi jednak dość niefortunnie na tle jej ostatniej, całkowicie nieudanej książki, pt. „Nieszpory”. Agnieszka Drotkiewicz bez wątpienia potrafi przeprowadzać rozmowy z pisarzami, ma na koncie też już powieści znacznie lepsze niż ta ostania, choć o arcydzielności w ich przypadku również nie należy mówić, ale umówmy się, dało się je czytać, miejscami były interesujące. Mam tu na myśli szczególnie powieść pt. „Teraz”, której bohaterka, wykształcona i inteligentna, realizująca się w pracy, poza nią jest kompletnie niezaradna życiowo. Drotkiewicz stworzyła w tej powieści nawet ciekawy portret kobiety pozornie silnej, która za wszelką cenę musi pracować, świetnie wyglądać, nie przyznawać się do cierpienia z powodu swojej samotności, ćwiczyć jakąś jogę a referat zawsze mieć napisany na czas.

 

„Nieszpory” to niestety niemała, choć licząca zaledwie 140 stron, literacka pomyłka. Autorka z  jakimś jednak dorobkiem, za mistrza mająca Houllebecqa (tak, będę się czepiać), mówiąca, że czytelnika należy traktować z szacunkiem (odsyłam do wywiadu z A.D. tutaj), pisze książkę, która jest dokumentnym zaprzeczeniem tych deklaracji. W przypadku tej powieści możemy mówić przede wszystkim o niepokojącym regresie, bo jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju recydywą literacką. Agnieszka Drotkiewicz, prawdopodobnie nieświadomie (mam taką nadzieję), nawiązuje w kilku miejscach do swojej debiutanckiej powieści „Paris London Dachau”, którą cechował naciągany, sztuczny i po prostu wymuszony język, zanieczyszczony nazwami luksusowych marek, przywoływanych całkowicie bez sensu, co też ma niekiedy miejsce w „Nieszporach”. Język jej debiutanckiej powieści był mocno nieporadny, za dużo naśladował a autorce brakowało pewnej sprawności lingwistycznej. W „Nieszporach” również doświadczamy licznych wtrętów, tym razem obcojęzycznych (w jakim celu?), refleksje bohaterów nie tyle o banał się ocierają, one są banalne.

 

Zupełnie nieciekawe historie, mdli i nijacy bohaterowie, przemyślenia na poziomie pensjonarki, zanadto egzaltowanej i niemającej nic do powiedzenia – tak można niestety podsumować „Nieszpory”. Powieść ta, o rozmiarach zaledwie broszurki, to  portrety czterech osób: Joanny, jej matki Sylwii mieszkającej w Paryżu, partnera Sylwii - malarza Romana i jej przyjaciółki. Żadna z tych osób nie jest rzecz jasna szczęśliwa, wszyscy poszukują tak zwanego sensu życia, a poszukiwania te toczą się, oczywiście, wokół miłości, religii, sztuki, pracy… Jakież to wszystko przewidywalne. Miało być impresyjnie, wyszło niezwykle naiwnie. Bohaterowie „Nieszporów” nie radzą sobie z życiem i jest to, zdaje się, ulubiony temat pisarki, ale temat dość ograny, i żeby o nim pisać, trzeba czegoś więcej, niż tych mizernych wynurzeń na poziomie nastolatki.

 

W swojej powieści Drotkiewicz nawiązuje do  „Nieszporów maryjnych” Claudia Monteverdiego. Niestety, w całej książce nie słychać tej pięknej muzyki, trudno jest mi też mówić o religijności „Nieszporów. Niezwykle łatwo jest ulec wizjonerskości Monteverdiego, to wzruszająca, wręcz zniewalająca muzyka, lecz umieszczanie tak monumentalnego i intymnego dzieła w tej właśnie powieści to co najmniej niezręczność.

 

Nie udało się Drotkiewicz stworzyć wyrazistych portretów psychologicznych, nie mogło się udać, gdyż psychologizm tej powieści jest nadto pretensjonalny. Wszystko tu jest trochę na niby, bohaterowie „Nieszporów” udają, że żyją, a sama Drotkiewicz chyba też blefuje, dając nam „Nieszpory” podpisane jako powieść. 

 

Agnieszka Drotkiewicz, Nieszpory, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
beata.januszkiewicz
Czas publikacji:
niedziela, 04 maja 2014 09:56

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

AAA


Kontakt: beata.januszkiewicz@gazeta.pl pod.tytulem@gazeta.pl